Ośrodek PINGW, IUNG i OSKR

 

 Posiadłość hrabiego von Magnis była niemała – liczyła około 18 000 hektarów ziemi, łąk i lasów rozrzuconych po ziemi kłodzkiej. Po wojnie podzieliła los wielu innych majątków ziemskich. W Bożkowie, przy dawnej placówce muzealnej Franza Stegmanna (a później składnicy muzealnej), utworzono PINGW (Państwowy Instytut Gospodarstwa Wiejskiego). Ten zakład doświadczalny „Narożno” umieszczony był w dawnej części gospodarczej. Stanowisko kierownika administracyjno-gospodarczego pełnił pan Kazimierz Grodzicki – ten sam, którego gospodarstwo w Sokołowie w 1930 roku odwiedził prezydent Ignacy Mościcki.

 Kazimierz Grodzicki został skierowany ze Świdnicy do Bożkowa przez pana Wiśniewskiego. Jako dyrektor tamtejszego PINGW, miał pod sobą siedem folwarków, w tym: Bożków, Czerwieńczyce, Gorzuchów, Łączną, Wolibórz oraz Ścinawkę.

 Pan Grodzicki posiadał swój gabinet na pierwszym piętrze budynku administracyjnego (budynek nr 75), gdzie znajdowały się również księgowość i kadry, natomiast na parterze mieściły się pomieszczenia, w których planowano uprawy. Wcześniej budynek ten należał do hrabiego von Magnis i spełniał wówczas podobną funkcję.

 Żona pana Grodzickiego otworzyła szkółkę z roślinami na sprzedaż, zlokalizowaną obok Urzędu Gminy (budynek nr 55), na placu otoczonym murem. Przed wojną miejsce to należało do Magnisów, a jeszcze wcześniej na tym terenie mieściła się cukrownia. Do zakładu PINGW Bożków należało około 200 hektarów użytków rolnych, na których prowadzono uprawy. Nasiona do nich pozyskiwano z zasobów dawnego folwarku rodziny von Magnis.

 Za niezadowalające wyniki pan Grodzicki bywał wzywany do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (UB) w Kłodzku, choć zdarzało się to rzadko. W 1945 roku w zakładzie pracowało tylko dwóch Polaków obsługujących maszyny – pan Kazionko oraz pan Grabia. Pomagało im kilku Niemców, którzy obsługiwali i naprawiali sprzęt pozostawiony przez dawnych mieszkańców – wśród nich Hermann, Schenker oraz Ursel, który specjalizował się w naprawie maszyn rolniczych. W nocy terenu zakładu pilnował pan Kluska. Księgowość prowadziła wówczas pani Milewska, natomiast buchalterem został pan Arkusiewicz.

Dom mieszkalny pracowników IUNG.

 

 Kiedy Niemcy musieli opuścić Bożków, pojawił się problem z brakiem rąk do pracy. Pani Grodzicka wyruszyła wtedy w poszukiwaniu pracowników do Wielkopolski, natomiast pan Kosiński, który pełnił funkcję karbowego, udał się do Mszany Dolnej. W 1946 roku w zakładzie pracowała już prawdziwa mieszanka kulturowa – byli tu ludzie pochodzący z Wielkopolski, okolic Mszany, a nawet reemigranci z Francji. Niełatwe zadanie miała pani Czerwińska, która gotowała obiady w zakładzie; musiała bowiem połączyć tradycje kulinarne i smaki tych trzech grup tak, aby każdemu dogodzić, co wcale nie było prostą sprawą.

 W tym okresie zakład wspierały w działaniu Izba Rolnicza oraz Związek Samopomocy Chłopskiej. Zarządzeniem Prezesa Rady Ministrów z dnia 31 maja 1950 roku, w miejsce dotychczasowego PINGW, powołano Instytut Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa – Zakład Doświadczalny „Narożno”. Po wyjeździe pana Grodzickiego w 1952 roku jego stanowisko objął pan Jerzy Starzyński.

Jeden z pracowników w IUNG.

    W dziale naukowym IUNG pracowali: pan Cybulski, pani Cybulska (która prowadziła poletka doświadczalne), pan Eustachy Horodyński oraz przyjeżdżający ze Słupca prof. dr hab. inż. Marian Kuczaj. Jako magazynier pracował pan Kwiatkowski, natomiast kierowcą był młody Cybulski.

Pracownik IUNG na koźle bryczki.

 

 W tym czasie prowadzone były poletka doświadczalne ze zbożem oraz roślinami okopowymi, których odmiany wyhodowali jeszcze Niemcy. Tereny te znajdowały się na południe od Urzędu Gminy. Po zebraniu zbóż z poletek, w biurze liczono ziarna z poszczególnych kłosów oraz je ważono, a wyniki tych analiz wysyłano bezpośrednio do Warszawy.

Praca na paletkach doświadczalnych. 

 

 Aby szkolić kadrę, na wykłady przyjeżdżali wybitni specjaliści: profesor Bac z Wrocławia, który prowadził prelekcje o gleboznawstwie, profesor Świętochowski – z wykładami o uprawie roli, a także profesor Listowski.

 Jesienią 1953 roku IUNG przeniósł się do Ławicy pod Kłodzkiem wraz z całym inwentarzem żywym i martwym, zapasami paszy, lokomobilami parowymi i pozostałym sprzętem.

Eustachy Horodyński przy poletku.

 

 W tym samym czasie urzędujący w Warszawie dyrektor Kulesza otrzymał pełnomocnictwo z Ministerstwa Państwowych Gospodarstw Rolnych (PGR) na znalezienie nowego obiektu do szkolenia kadr rolniczych. Wizytował zamek Książ, jednak ten wymagał poważnych remontów. Pojechał więc do Pieszyc, Gorzanowa i Bożkowa. To właśnie pałac w Bożkowie spodobał mu się najbardziej, ponieważ budynek był w dobrym stanie, a głównym zadaniem było jedynie uprzątnięcie zgromadzonych tam dużych ilości różnego rodzaju mebli. Zamówiono wagony kolejowe i wszystkie piękne, stylowe meble wywieziono do Warszawy z przeznaczeniem na wyposażenie Ministerstwa Rolnictwa – czy jednak ostatecznie tam dotarły, tego nie wiadomo. W zamian z Elbląga wysłano do Bożkowa wagony wypełnione sprzętem szkolnym.

 12 grudnia 1951 roku rozpoczął oficjalną działalność Ośrodek Szkoleniowy Kierowników Państwowych Gospodarstw Rolnych (OSKR). Dyrektorem placówki został pan Starzyński, a jego zastępcą pan Haneman. Do pracy pedagogicznej w OSKR kierowano kadrę bezpośrednio po studiach w Krakowie. Z wykładami do Bożkowa często przyjeżdżał również wspomniany już prof. dr hab. inż. Bolesław Świętochowski. Ponadto do pracy w Bożkowie przeniesiono dziewięć osób z Centralnej Szkoły Administracji Rolniczej (CSAR).

Trzecia wymiana studentów w Ośrodku Szkoleniowym Kierowników Państwowych Gospodarstw Rolnych (OSKR). Zdjęcie pochodzi z archiwum Dolnośląskiego Zespołu Szkół w Bożkowie.

 

  Na kursy trzy-, sześciomiesięczne, a później roczne, kierowano głównie oficerów wojska, wyznaczanych przez zjednoczenie PGR. Wiek kursantów wahał się od 20 do 45 lat. Absolwenci tych szkoleń obejmowali funkcje kierownicze w gospodarstwach. Każdy kurs liczył średnio od 250 do 300 osób. Równolegle odbywały się kursy trwające od jednego do trzech miesięcy, podczas których szkolono agronomów, zootechników, księgowych oraz innych pracowników służb rolnych. Tego rodzaju kursy miały na celu jedynie doszkalanie osób, które już pracowały na danych stanowiskach. Łącznie do 1956 roku bożkowską „kuźnię kadr rolniczych” ukończyło ponad 4,5 tysiąca osób. Warto zaznaczyć, że w całej Polsce wyszkolono wtedy w sumie około 7000 osób, co pokazuje ogromną skalę i znaczenie ośrodka w Bożkowie.

  W okresie działalności OSKR do pracy w Warszawie odszedł dyrektor Starzyński – obronił tam doktorat, po czym wyjechał na placówkę dyplomatyczną do Austrii. Dawni współpracownicy do dziś wspominają jego gabinet, w którym na ścianie wisiały poroża łosi oraz obraz ze sali myśliwskiej, a na biurku stały ozdobne przedmioty w złotym kolorze. Nowym dyrektorem został, nieżyjący już, Leon Markiewicz. OSKR był w całości finansowany z budżetu centralnego.

Wystawa sprzętu przez ośrodek IUNG podczas Dożynek Bożkowskich [Zdjęcia z kolekcji F. Karczmarek]

 

Bo każdy dzień jest częścią Historii !

Krzysztof Kręgielewski

 

P.S. Artykuł został przedrukowany z mojej strony

na Facebooku - "Eckersdorf - Ciekawostki historyczne Bożkowa i okolic.

 

Uwaga

Masz pytania dotyczące naszej oferty? Chcesz dowiedzieć się więcej o naszych szkoleniach, warsztatach lub sesjach terapeutycznych? Skontaktuj się z nami!

Chętnie odpowiemy na wszystkie Twoje pytania i pomożemy Ci wybrać najlepszą opcję dla Ciebie.

Razem możemy stworzyć lepszą przyszłość!

 

Jeśli chcesz dołączyć do naszego zespołu lub współpracować z nami przy ciekawych projektach, daj znać.