CZERWIEŃCZYCE / ROTHWALTERDORF

Wszystko co ważne i związane z Czerwieńczycami:

 

 Dwór ten powstał prawdopodobnie w XVI wieku jako skromna rezydencja mieszkalna lokalnych urzędników. Budynek otoczono fosą, dzięki czemu spełniał on również funkcje obronne.  W 1646 oblegające wojska  szwedzki nie pozwoliły uciekającym przed ogniem ludziom opuścić płonącego zamku. W pożarze spłonęło wówczas 130 osób (choć niektóre źródła mówią o 115 ofiarach).


 Kiedy obudzili się rześcy i wypoczęci, ruszyli w drogę powrotną do Kłodzka. Na miejscu czekała ich jednak przykra niespodzianka. Wszystko w mieście wydawało się obce i dziwne, a na ulicach mijali ludzi, których zupełnie nie znali. Co ciekawe, mieszkańcy również przyglądali się przybyszom z wielkim zaciekawieniem, a to ze względu na archaiczny ubiór, jaki tamci mieli na sobie. ....


 Uratowali go mieszkańcy: pan Bogusław Chwieśko wraz z ojcem i młodszym bratem. Przetransportowali go na cmentarz parafialny. Ta decyzja zapewne uratowała zabytek przed postępującą erozją i zniszczeniem podczas prac rolniczych.


Kampania napoleońska, która toczyła się na początku XIX wieku prawie w całej Europie, nie ominęła Hrabstwa Kłodzkiego. 29 maja wojska francuskie wkroczyły do Hrabstwa, a hrabia von Götzen zaplanował na nie zasadzkę w pobliżu miejscowości Czerwieńczyce.


UWAGA

Macie w domu stare zdjęcia, na których w tle widać kawałek Bożkowa lub jego okolic? Może fragment domu, którego już nie ma?  Zdjęcie ogródka przydomowego, gdzie rosło drzewo, które zostało  wycięte dawno temu? A może dziadka w kapeluszu, babcię na ławce albo dzieci biegające przy pomniku? Dla Was to może zwykła, niepotrzebna już fotografia, a dla mnie to już  bezcenny okruch historii.  

Jeśli przechowujecie podobne zdjęcia albo inne przedmioty, gdzieś chowane na  stryszkach czy szafach  dajcie znać. Zbieram okruchy tej naszej przeszłości jak rozsypane puzzle, z których próbuję ułożyć obraz Bożkowa i jego okolic sprzed lat.

Świat bardzo szybko opróżnia się z opowieści jak i ludzi. Odchodzą one po cichu, bez śladu. Razem z nimi znika to, czego nie zdążyliśmy zapytać, zanotować, usłyszeć. Dlatego każde zdjęcie, każdy szczegół i każda rozmowa mają dziś ogromne znaczenie.

 

Jeśli w Waszych szufladach leżą fragmenty starego Bożkowa lub jego okolic dajcie znać. Przyjadę żeby zachować to co jeszcze nie zniknęło. A przy okazji możecie w ten sposób mnie poznać, pogadać, podzielić się historią, posłuchać i powspominać.