Drogosław / Kunzendorf

Wszystko co ważne i związane z Drogosławem:

informacje, ciekawe fotografie

Jednym z cywilów, których brali udział w Powstaniu Warszawskim był dwudziestotrzyletni wówczas Jerzy Brzozowski, podczas którego został złapany . Na początku września 1944 roku pan Jerzy wraz z innymi powstańcami został wysłany do niemieckiego obozu pracy przymusowej, który funkcjonował przy kopalni „Ruben” (należącej do przedsiębiorstwa Neuroder Kohlen- und Tonwerke) w Drogosławiu.


Około godziny 17:08 we wtorek, 7 września 1976 r. gwałtowny wyrzut około 180 000 m³ dwutlenku węgla oraz blisko 1500 ton miału i pyłu węglowego doprowadził do śmierci 18 górników. 


  Rankiem 9 maja, po prawie pięciogodzinnym odpoczynku, pododdział 309. Pułku Strzelców z radzieckiej 291. Dywizji Strzeleckiej kontynuował pościg za wycofującymi się jednostkami 31. Ochotniczej Dywizji Grenadierów Waffen-SS. Na przedpolach Nowej Rudy, w podgórskiej miejscowości Drogosław (obecnie dzielnica miasta), rozlokowała się silna niemiecka straż tylna. Była to grupa żołnierzy piechoty wspierana przez 4 działa szturmowe oraz 3 czołgi. Niemcy obsadzili pozycje obronne na dwóch dominujących wzgórzach: Rudej Górze i Boguszy. Starcie rozpoczęło się około godziny 11:00. ...


 Dwutlenek węgla, który wydobył się 17 września 1945 roku z kopalni, jest uznawany za jeden z najgroźniejszych gazów – zwłaszcza dla pracujących pod ziemią górników. Jednak tego dnia nie odebrał życia żadnemu z nich. Ofiarą stał się człowiek, który z górnictwem nie miał zupełnie nic wspólnego i który po prostu znalazł się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie.


 W 1943 roku w kopalni „Ruben” zatrudniono 340 Polaków i 60 Polek. Do końca grudnia, głównie z uwagi na zły stan zdrowia, część z nich odesłano, niektórzy zmarli, a inni podjęli próbę ucieczki. Łącznie ubyło 119 robotników przymusowych.  Wśród zatrudnionych w kopalni znalazł się pan Stefan Gubała, który trafił tam w wyniku łapanki. 


 Minerały te w swoim prywatnym domu przechowywał niemiecki pracownik kopalni, sztygar Oswald Moschner. Jego posesja była oddalona o zaledwie 150 metrów od budynku dyrekcji kopalni. Podczas inspekcji przeprowadzonej 21 października ustalono, że zbiory znajdowały się w dwóch szafach stojących w przedpokoju oraz w kilku skrzyniach i kartonach.


 Firma ta, realizując zamówienia dla Wehrmachtu, produkowała zaawansowane zestawy łączności wojskowej. Nowy lokator zajął pierwsze piętro budynku drogosławskiej tkalni, gdzie uruchomiono produkcję elementów aparatury podsłuchowej, a także podzespołów wyposażenia dla lotnictwa (Luftwaffe) oraz niemieckich okrętów podwodnych (U-Bootów). 


   W katastrofie zginęło 187 członków załogi kopalni. Tragedia ta pozostawiła w żałobie 158 wdów, a 212 dzieci poniżej 14. roku życia straciło ojców. Akcja ratownicza została oficjalnie zakończona niespełna dwie doby po wybuchu – w poniedziałek 12 maja o godzinie 19:45. 


 Grupa brytyjskich jeńców wojennych, która trafiła do Drogosława, była bardzo zróżnicowana pod względem wieku oraz stopni wojskowych. Składała się zarówno z żołnierzy służby czynnej, jak i terytorialsów – od zwykłych szeregowców po podoficerów – reprezentujących niemal wszystkie rodzaje sił zbrojnych i pochodzących ze wszystkich stron Wielkiej Brytanii.


 Oficjalne raporty z tragicznego wyrzutu dwutlenku węgla w kopalni Ruben Grube z 10 maja 1941 roku mówią o 186 ofiarach. Jednak historyczne śledztwa i ukryte w archiwach dokumenty wskazują, że ofiar było o jedną więcej... Kim był brytyjski jeniec wojenny, Charles William Page, którego nazwisko na lata zniknęło z oficjalnych rejestrów tragicznego wypadku w Drogosławiu?


 Choć Drogosław (dawny Kunzendorf) i okolice kojarzą się przede wszystkim z tradycyjnym wydobyciem węgla kamiennego, to właśnie tutaj rozwijał się przemysł unikalny na skalę europejską. Wszystko zaczęło się w 1877 roku, gdy nadsztygar Josef Woelkel odkrył w kopalni „Ruben” niezwykle bogate pokłady łupku ogniotrwałego. Aby jednak ten surowiec zyskał swoje legendarne, odporne na ekstremalne temperatury właściwości, musiał przejść skomplikowaną obróbkę termiczną w monumentalnych, szybowych piecach prażalniczych.

 Zapraszam do lektury niezwykle ciekawej opowieści o narodzinach, potędze i zmierzchu drogosławskiego imperium łupkowego. Odkryjcie historię techniczną naszego regionu, dowiedzcie się, dlaczego ten surowiec eksportowano na cały świat, i zobaczcie archiwalne fotografie uwieczniające te niezwykłe, przemysłowe kolosy.


 Odkryta po siedemdziesięciu latach na domowym strychu tajemnicza skrzynka stała się kluczem do odtworzenia dramatycznych losów włoskiego jeńca, Waltera Ravaglii. Poznaj poruszającą, zrekonstruowaną przez jego wnuczkę historię człowieka, który zamiast walki po stronie nazistów wybrał piekło niewoli i katorżniczą pracę w dolnośląskiej kopalni w Drogosławiu. To niezwykłe świadectwo pokazuje, jak przypadek i rodzinne pamiątki mogą ocalić od zapomnienia prawdę o bolesnych, wojennych losach, o których milczano przez całe życie.


UWAGA

Macie w domu stare zdjęcia, na których w tle widać kawałek Bożkowa lub jego okolic? Może fragment domu, którego już nie ma?  Zdjęcie ogródka przydomowego, gdzie rosło drzewo, które zostało  wycięte dawno temu? A może dziadka w kapeluszu, babcię na ławce albo dzieci biegające przy pomniku? Dla Was to może zwykła, niepotrzebna już fotografia, a dla mnie to już  bezcenny okruch historii.  

Jeśli przechowujecie podobne zdjęcia albo inne przedmioty, gdzieś chowane na  stryszkach czy szafach  dajcie znać. Zbieram okruchy tej naszej przeszłości jak rozsypane puzzle, z których próbuję ułożyć obraz Bożkowa i jego okolic sprzed lat.

Świat bardzo szybko opróżnia się z opowieści jak i ludzi. Odchodzą one po cichu, bez śladu. Razem z nimi znika to, czego nie zdążyliśmy zapytać, zanotować, usłyszeć. Dlatego każde zdjęcie, każdy szczegół i każda rozmowa mają dziś ogromne znaczenie.

 

Jeśli w Waszych szufladach leżą fragmenty starego Bożkowa lub jego okolic dajcie znać. Przyjadę żeby zachować to co jeszcze nie zniknęło. A przy okazji możecie w ten sposób mnie poznać, pogadać, podzielić się historią, posłuchać i powspominać.