Noworudzka Kaplica Loretańska
Ziemia Kłodzka, znana niegdyś jako hrabstwo kłodzkie (często nazywane przez Polaków w minionym stuleciu hrabstwem glacenskim lub glackim), była obszarem styku wpływów czeskich, austriackich oraz śląskich. Istotnym elementem jej dziedzictwa kulturowego są kaplice typu Santa Casa, stanowiące lokalne repliki Świętego Domku z Loreto.
Stłumienie antykatolickiej i antyhabsburskiej rebelii na Ziemi Kłodzkiej w 1622 roku stało się punktem zwrotnym w historii regionu. Skonfiskowane buntownikom dobra przeszły w ręce nowych właścicieli, lojalnych wobec dworu w Wiedniu. Podjęli oni aktywne działania na rzecz zmiany oblicza wyznaniowego tych terenów, dążąc do ich całkowitej rekatolicyzacji. Proces ten wspierały silnie zakony osadzone w regionie: jezuici, franciszkanie oraz bernardyni (którymi w języku polskim powszechnie nazywa się gałąź franciszkanów obserwantów).
Ważnym elementem nowej pobożności stał się kult loretański. Na Ziemi Kłodzkiej powstały trzy znaczące realizacje tego typu. Pierwsza z nich nie była wolnostojącym domkiem loretańskim, lecz kaplicą boczną w kościele bernardynów pw. Matki Bożej Różańcowej w Kłodzku (przy ul. Łukasińskiego). Otrzymała ona wezwanie Matki Boskiej Loretańskiej i została uroczyście poświęcona 15 sierpnia 1668 roku. Druga z kaplic powstała z fundacji właściciela dóbr w Bożkowie i została wzniesiona na jednym ze wzgórz w pobliżu tej miejscowości.
Kaplica Loretańska przy ulicy Cmentarnej w Nowej Rudzie. Pocztówka z początku XX wieku
Trzecim obiektem będącym przejawem kultu Matki Boskiej Loretańskiej, a zarazem jedynym zachowanym do dziś na terenie Ziemi Kłodzkiej, jest kopia Świętego Domku w Nowej Rudzie. Usytuowana przy ulicy Cmentarnej, w sąsiedztwie cmentarza – jej lokalizacja nie była przypadkowa. Wcześniej, przy drodze biegnącej ku polom obok kaplicy, po około 100 metrach znajdowało się rozdroże z kolumną maryjną z 1713 roku. Możliwe, że fakt powiązania tego miejsca z imieniem Marii sprawił, iż pół wieku później właśnie tutaj powstała Kaplica Loretańska.
Noworudzka Kaplica Loretańska jest najpóźniejszym tego rodzaju obiektem na kłodzkiej ziemi. Dzieje jej budowy są wielce znamienne dla okresu, w którym ją wzniesiono, a stało się to bezpośrednio po zakończeniu wyniszczającej kraj wojny siedmioletniej (1756–1763). Głównym inicjatorem był Antoni Klamt, sukiennik rodem z pobliskiego Broumova, który przybył do Nowej Rudy 9 lipca 1764 roku. Jako wędrowny czeladnik przemierzał Europę, docierając aż do Rzymu i – być może – do Loreto. Legenda głosi, że gdy podczas wędrówki znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, przyrzekł Bogu, iż w podzięce za ocalenie wzniesie kopię świętego domu nazareńskiego.
Rycina przedstawiająca noworudzką kaplicę. Rycina pochodzi z pozycji Guda Obend z 1930 r.
Już przy planowaniu budowy lokalne władze postawiły mu twarde warunki: musiał sam zebrać fundusze bez uciekania się do żebraniny oraz wskazać dwóch poręczycieli, którzy dokończyliby budowę w razie jego śmierci. Sukiennik dopiął swego – przemierzył Śląsk i ziemię broumovską, zbierając datki od ludzi poruszonych jego historią. W porozumieniu z miejscowymi feudałami (Stillfriedami) i proboszczem, za aprobatą biskupa praskiego, Antoni Klamt doprowadził do wmurowania w 1765 roku kamienia węgielnego na placu ofiarowanym przez Wacława Wolffa.
Budowa trwała dwa lata, ale po jej ukończeniu kaplica przez kolejne dwa lata stała pusta i niepoświęcona. Powodem była niechęć noworudzkich władz do katolickich inicjatyw. Mimo to, na skutek determinacji dziekana kłodzkiego Carla Wintera, w dniu 20 lipca 1768 roku dokonano uroczystego poświęcenia. Nie uzyskano jednak wymaganego przepisami pozwolenia od nowych władz pruskich. W związku z tym na uroczystość tę zaproszono przedstawicieli administracji zbiurokratyzowanego (choć z drugiej strony – dbającego o porządek) państwa, żądając, by w obecności zgromadzonych w czasie uroczystości poświęcenia urzędnicy miasta uzasadnili swą odmowną odpowiedź. Nie przybyli oni jednak i w efekcie, mimo braku pisemnego zezwolenia, doprowadzono rozpoczęte przez Antoniego Klamta dzieło do końca. Uroczystość konsekracji domku loretańskiego swoją obecnością uświetnił opat benedyktynów z Broumova – Fryderyk Grund.
Noworudzka kaplica to wyjątkowy przykład tzw. typu blokowego – surowej, zwartej formy architektonicznej, pozbawionej bogatych dekoracji. W przeciwieństwie do swojego włoskiego pierwowzoru zachwyca nie przepychem, lecz prostotą. Ta oszczędność formy wynikała najprawdopodobniej z ograniczonych środków fundatora, Antoniego Klamta.
Gładkie elewacje kaplicy przełamuje jedynie jedno okno w ścianie zachodniej, które – poza funkcją użytkową – niesie także znaczenie symboliczne. Dodatkowym akcentem są dwa pary drzwi (lub: dwoje drzwi) umieszczone na jednym z dłuższych boków budowli. Na zewnątrz nie znajdziemy typowych dla tego typu obiektów przedstawień proroków, sybilli czy scen z życia Maryi. Ich obecność ogranicza się do wnętrza, gdzie zachowały się elementy charakterystycznej ikonografii. W środku znajduje się również skromny barokowy ołtarz z figurami Matki Bożej Bolesnej oraz św. Jana Ewangelisty. Najprawdopodobniej pochodzi on z czasów budowy kaplicy, czyli z lat 60. XVIII wieku.
Zdjęcie przedstawiające Kaplicę loretańska. Na pierwszym planie przedstawiono schody na których zamieszczono 7-ro aniołów. Zdjęcie pochodzi ze strony Zabytek.pl
Gładkie elewacje kaplicy przełamuje jedynie jedno okno w ścianie zachodniej.
Zdjęcie pochodzi ze strony Zabytek.pl
Dawny kontekst urbanistyczny w otoczeniu kaplicy był inny niż ten, który mamy dziś. Jeszcze w latach 70. XX wieku tuż obok (po prawej stronie) wznosił się okazały dom mieszkalny z około 1800 roku. Ten jednokondygnacyjny budynek został rozebrany po 1972 roku – dziś śladem po nim są jedynie stare fotografie.
Szkic rzutu budynku Kaplicy Loretańskiej. Zdjęcie z katy opisu zabytku. Zdjęcie pochodzi ze strony Zabytek.pl
W 1773 roku otoczenie kaplicy wzbogaciło się o kamienną figurę Chrystusa na krzyżu ze stojącymi obok postaciami Maryi i św. Jana Ewangelisty. Poniżej, prawdopodobnie w 1841 roku, ustawiono scenę Modlitwy w Ogrójcu (tzw. Górę Oliwną), przedstawiającą modlącego się Chrystusa i trzech śpiących apostołów: Jana, Piotra i Jakuba. Ta niewielka kalwaria, zwana pospolicie Górą Oliwną, powstawała od 1773 do 1841 roku i wraz z dwoma biegami schodów zbudowanych w latach 1765–1773 tworzy spójną, teatralną, barokową kompozycję przestrzenną, przypominającą w pewien sposób schody wiodące do wambierzyckiej bazyliki. Fundatorem całego otoczenia kaplicy był Jakob Stein.
Kamienna figura Chrystusa na krzyżu ze stojącymi obok figurami Maryi i św. Jana Ewangelisty.
Zdjęcie pochodzi z pozycji Studium historyczno-urbanistyczne Nowa Ruda, którego autorem jest Iwona Rybka - Ceglecka
Po latach powojennego zaniedbania, w 1994 roku z inicjatywy Fundacji Odnowy Ziemi Noworudzkiej, kaplicę odrestaurowano. Dziś pozostaje ona bezcennym zabytkiem i pomnikiem niezwykłego uporu człowieka, który dotrzymał danego Bogu słowa.
Niniejszy artykuł powstał na podstawie Kroniki Nowej Rudy autorstwa Josepha Wittiga oraz czasopisma „Guda Obend” z 1930 roku.
„ Bo każdy dzień jest częścią historii”
Krzysztof Kręgielewski
P.S. Artykuł został przedrukowany z mojej strony
na Facebooku - "Eckersdorf - Ciekawostki historyczne Bożkowa i okolic."
Uwaga
Macie w domu stare zdjęcia, na których w tle widać kawałek Bożkowa lub jego okolic? Może fragment domu, którego już nie ma? Zdjęcie ogródka przydomowego, gdzie rosło drzewo, które zostało wycięte dawno temu? A może dziadka w kapeluszu, babcię na ławce albo dzieci biegające przy pomniku? Dla Was to może zwykła, niepotrzebna już fotografia, a dla mnie to już bezcenny okruch historii.
Jeśli przechowujecie podobne zdjęcia albo inne przedmioty, gdzieś chowane na stryszkach czy szafach dajcie znać. Zbieram okruchy tej naszej przeszłości jak rozsypane puzzle, z których próbuję ułożyć obraz Bożkowa i jego okolic sprzed lat.
Świat bardzo szybko opróżnia się z opowieści jak i ludzi. Odchodzą one po cichu, bez śladu. Razem z nimi znika to, czego nie zdążyliśmy zapytać, zanotować, usłyszeć. Dlatego każde zdjęcie, każdy szczegół i każda rozmowa mają dziś ogromne znaczenie.
Jeśli w Waszych szufladach leżą fragmenty starego Bożkowa lub jego okolic dajcie znać. Przyjadę żeby zachować to co jeszcze nie zniknęło. A przy okazji możecie w ten sposób mnie poznać, pogadać, podzielić się historią, posłuchać i powspominać.