Zapomniany browar R. Rothera ze Słupca. Czyli jak polska administracja przejmowała poniemiecki przemysł w Kotlinie Kłodzkiej.
Bezpośrednie działania wojenne w samej Kotlinie Kłodzkiej nie były tak intensywne jak w innych rejonach Dolnego Śląska, pozostały w dużej mierze nienaruszone. Ich rozmieszczenie i potencjał produkcyjny były jednak wielką niewiadomą dla tworzącej się polskiej administracji. Dotarcie do tych miejsc i ich inwentaryzacja okazały się logistycznym wyzwaniem pierwszych miesięcy powojennej rzeczywistości. Tworzeniem się tej administracji mieli zająć się pełnomocnicy obwodowi Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów i Ministerstwa Przemysłu., którzy w połowie maja przybyli oni do Kłodzka z centrum Polski. Tadeusz Musiał, który został mianowany pełnomocnikiem obwodowym dla powiatu kłodzkiego (Obwód XXIV), zjawił się w Kłodzku wraz z 16-osobową grupą 16 maja 1945 r. Zaraz za nim, bo 26 maja 1945 r., pojawiła się w Kłodzku Obwodowa Grupa Operacyjna Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów i Ministerstwa Przemysłu, która odpowiadała za uruchomienie przemysłu. Ich pierwszym i najważniejszym zadaniem był rekonesans oraz określenie liczby i charakteru zakładów przemysłowych na terenie ziemi kłodzkiej (W tym miejscu pragnę podziękować p. Krzysztofowi Łagojdzie za przekazane informacje, które umożliwiły przybliżenie kulisów tamtych wydarzeń).
Browar R. Rother w Słupcu. Pocztówka z początku XX wieku.
Z zachowanych dokumentów jasno wynika, że proces przejmowania kontroli nad poszczególnymi zakładami przemysłowymi w powiecie napotkał na znaczne trudności logistyczne. Główną, zaskakującą z dzisiejszej perspektywy przeszkodą, był prozaiczny brak odpowiedniej liczby pojazdów. W pierwszych miesiącach działania grupa operacyjna miała na stanie zaledwie jeden samochód i wóz konny. Ograniczona mobilność sprawiła, że fizyczne dotarcie do wszystkich fabryk, inwentaryzacja majątku i skuteczne przejęcie ich od odchodzącej administracji niemieckiej lub radzieckich władz wojskowych opóźniało się. Mimo tych trudności, działania postępowały. Do 9 czerwca w powiecie kłodzkim zinwentaryzowano łącznie 172 zakłady, z czego 72 w samym Kłodzku. Tydzień później lista liczyła już 203 pozycje. Wśród zakładów sprawdzonych przez grupę znalazł się historyczny browar R. Rothera w Słupcu (Archiwum Akt Nowych).
Reinhold Rother z żoną - Anną Rother. Zdjęcie pochodzi z Heimat Schlegel - Bildband II.
Browar rodziny Rotherów został założony w samym centrum Słupca, przy dzisiejszej ulicy Kwiatkowskiego 5 (wówczas: Dorfstr. 88), położonej wzdłuż głównego szlaku komunikacyjnego. Przed wojną w parterowej części dwukondygnacyjnego budynku mieściła się gospoda, która pełniła funkcję lokalnej wizytówki, witając przybywających gości, podróżnych oraz stałych bywalców – górników z pobliskiej kopalni. To miejsce przed wojną miało własną duszę, unikalny klimat i niepowtarzalny urok. Serwowano w nim syte posiłki, popijane wybornymi alkoholami lub zimnym piwem z lokalnego browaru. Niemal przez cały tydzień grano tu na pianinie lub puszczano muzykę z patefonu, a huczne bale, zabawy i potańcówki, które się tu odbywały, były słynne w całej okolicy.
Browar R. Rother w Słupcu. Pocztówka z pierwszej dekady XX wieku.
Alfred Rother- ostatni właściciel browaru.
Zdjęcie pochodzi z Heimat Schlegel - Bildband II.
Zakład piwowarski w Słupcu został założony w 1875 r. przez niejakiego H. Dintera. Jednak to rodzina Rotherów (Reinhold, a następnie Erben – od 1910 r. i Alfred od 1920 r.), która przejęła go w 1888 roku, wpłynęła na wizerunek i funkcjonalność browaru.
Sam budynek, murowany, z wielospadowym dachem i dużymi oknami (niektóre z łukowymi nadprożami, charakterystycznymi dla budynków przemysłowych), mieścił browar o dolnej i górnej fermentacji (piwo Karmel o ekstrakcie 11%). Zdolność produkcyjną zakładu oceniano na 7 tys. hektolitrów rocznie, czyli o połowę mniej niż pobliski Browar Thienelt. Warzelnia była dwunaczyniowa, wyposażona w kadź zacierno-filtracyjną o pojemności 45 hl i kocioł warzelny o tej samej pojemności. Co ciekawe, od 1910 roku zakład produkował również wodę gazowaną, serwowaną w gospodzie. Integralną częścią kompleksu browarniczego była gorzelnia, zlokalizowana w oddzielnym budynku i prowadzona przez Rotherów od początków istnienia zakładu, ale dopiero w 1930 r. wprowadzono oficjalną nazwę: „Brauerei und Dampfdestillerie R. Rother” (Browar i gorzelnia R. Rother).do rejestru browarniczego. (Archiwum Gesselschaft fur Geschichte des Brauwessens).
Butelki i kapsle z browaru R. Rother w Słupcu.
Pomieszczenie warzelni browaru R. Rother. Zdjęcie pochodzi z Heimat Schlegel - Bildband II.
Niestety, podczas powojennego rekonesansu w czerwcu 1945 r. pełnomocnik Obwodowej Grupy Operacyjnej ocenił przedsiębiorstwo negatywnie. Zakład nie został wpisany na listę podmiotów przeznaczonych do uruchomienia. Stało się to prawdopodobnie ze względu na małą skalę produkcyjną oraz przestarzałe wyposażenie. Według ustaleń pełnomocnika, browar i gorzelnia zaprzestały produkcji najprawdopodobniej jeszcze przed wybuchem II wojny światowej lub w jej początkowej fazie (Archiwum Akt Nowych).
Reklama browaru R. Rother jednej z lokalnych gazet. Zdjęcie pochodzi z Heimat Schlegel - Bildband II.
Podstawka na piwo browaru R. Rother ze Słupca.
„Bo każdy dzień jest częścią Historii!”
Krzysztof Kręgielewski
P.S. Artykuł został przedrukowany z mojej strony
na Facebooku - "Eckersdorf - Ciekawostki historyczne Bożkowa i okolic."
UWAGA
Macie w domu stare zdjęcia, na których w tle widać kawałek Szlagowa lub jego okolic? Może fragment domu, którego już nie ma? Zdjęcie ogródka przydomowego, gdzie rosło drzewo, które zostało wycięte dawno temu? A może dziadka w kapeluszu, babcię na ławce albo dzieci biegające przy pomniku? Dla Was to może zwykła, niepotrzebna już fotografia, a dla mnie to już bezcenny okruch historii.
Jeśli przechowujecie podobne zdjęcia albo inne przedmioty, gdzieś chowane na stryszkach czy szafach dajcie znać. Zbieram okruchy tej naszej przeszłości jak rozsypane puzzle, z których próbuję ułożyć obraz Szlagowa i jego okolic sprzed lat.
Świat bardzo szybko opróżnia się z opowieści jak i ludzi. Odchodzą one po cichu, bez śladu. Razem z nimi znika to, czego nie zdążyliśmy zapytać, zanotować, usłyszeć. Dlatego każde zdjęcie, każdy szczegół i każda rozmowa mają dziś ogromne znaczenie.
Jeśli w Waszych szufladach leżą fragmenty starego Szlagowa lub jego okolic dajcie znać. Przyjadę żeby zachować to co jeszcze nie zniknęło. A przy okazji możecie w ten sposób mnie poznać, pogadać, podzielić się historią, posłuchać i powspominać.