Bezimienne mogiły

 

  Niezatartym śladem działań II wojna światowa na Dolnym Śląsku, w tym na ziemi kłodzkiej, są wojenne pomniki i cmentarze. Ich obecność świadczy nie tylko o niezwykle zaciętych walkach, lecz także o nieludzkiej sytuacji więźniów obozów jenieckich oraz tragicznym losie ludności cywilnej i wojskowej, którą na tereny ówczesnej III Rzeszy sprowadziły roboty przymusowe.

  Warunki pobytu w niemieckich obozach pracy były bardzo ciężkie. Część pracowników przymusowych nie przetrwała okresu niewoli. Złe warunki bytowe, represje, wyniszczająca praca, choroby oraz rany odniesione podczas walk we wrześniu 1939 roku były przyczyną wysokiej śmiertelności wśród polskich jeńców. Wielu z nich zmarło już w pierwszych miesiącach niewoli. O ile typowy żołnierski grób miał postać ziemnego kopca z drewnianym krzyżem i tabliczką z danymi, o tyle jeńców często chowano w bezimiennych mogiłach. Szczątki ofiar grzebano zazwyczaj w pobliżu lokalnych cmentarzy. Anonimowe groby pokryły znaczną część Dolnego Śląska.

  Struktura rozmieszczenia tych grobów i kwater stanowiła wierne odzwierciedlenie wydarzeń z ostatnich miesięcy wojny w tym regionie. Wśród licznych miejsc pochówku największy odsetek stanowili żołnierze radzieccy, jednak istniały także miejsca, gdzie chowano wyłącznie jeńców wojennych — wśród nich dużą część stanowili Polacy.

Notatka prasowa z "Wrocławskiego Kuriera Ilustrowanego" z 27 listopada 1947 r. dotycząca przebiegu prac ekshumacyjnych na terenie Wrocławia.

 

  Tuż po zakończeniu wojny przystąpiono do tworzenia zbiorczych cmentarzy wojennych dla uczenia pamięci tych ofiar. Pierwszy z nich powstał w 1946 roku w Zgorzelec, gdzie pochowano szczątki żołnierzy II Armii Wojska Polskiego, ekshumowanych z terenów Niemiec i okolic Zgorzelca. Spoczęło tam 3384 poległych. Drugi cmentarz planowano utworzyć we Wrocław. Jego koncepcją było stworzenie miejsca pamięci wszystkich Polaków z miasta i okolic, którzy polegli lub zmarli w wyniku działań wojennych, w obozach jenieckich i koncentracyjnych, więzieniach, podczas robót przymusowych oraz w czasie oblężenia miasta w 1945 roku (oblężenie Wrocławia 1945).

  Projekt budowy polskiego cmentarza wojennego na Grabiszynie we Wrocławiu, zatwierdzony w 1949 roku, powierzono architektowi Stanisław Rutkowski. Opracował on koncepcję nekropolii o charakterze monumentalnym. Obszar cmentarza podzielono na trzy równoległe kwatery. Pierwsza, centralna, obejmująca 58 mogił, przeznaczona była dla żołnierzy kampanii wrześniowej 1939 roku. Druga zawierała 150 mogił powstańców warszawskich, a trzecia przeznaczona była dla ofiar robót przymusowych. Łącznie plan przewidywał około 500 mogił. Centralnym elementem kompozycji był pomnik wykonany z granitu pochodzącego z Gross-Rosen. Obelisk nawiązywał symbolicznie do wydarzeń wojennych poprzez trzy urny: szklaną z wodą z Bałtyku oraz dwie metalowe — z ziemią z Warszawy i z Gross-Rosen.

Kwatery wojenne na dawnym Cmentarzu Żołnierzy Polskich na Grabiszynie we Wrocławiu. Widok z lat 60-tych.

 

Tablica pamiątkowa na dawnym Cmentarzu Żołnierzy Polskich na Grabiszynie we Wrocławiu. Widok z lat 60-tych.

 

   Podczas ekshumacji przeprowadzonych w tym okresie na terenie powiatu kłodzkiego odnaleziono łącznie 107 ciał. Spośród nich 19 ofiar spoczywało w okolicach Tłumaczowa. W mogiłach zlokalizowanych na terenie tej gromady zidentyfikowano zwłoki siedemnastu żołnierzy radzieckich oraz dwóch Polaków. Niestety, raport Prezydium Powiatowej Rady Narodowej był bardzo ogólnikowy; nie zawierał personaliów odnalezionych osób, a jedynie zbiorcze zestawienie liczby ciał. Wiadomo, że obszar Tłumaczowa był miejscem funkcjonowania przymusowego zatrudnienia ludności cywilnej (rolnictwo, kamieniołomy), a w maju 1945 roku przebiegała tędy trasa przemarszu oddziałów 1 Frontu Ukraińskiego. Istnieje hipoteza, że odnalezione mogiły mogą należeć do dwóch więźniarek z obozu pracy FAL Mittelsteine, pochowanych przy cmentarzu w Ścinawce Średniej. Niemniej jednak za najbardziej prawdopodobne uznaje się, że są to groby żołnierzy 27. Pułku Piechoty (1. Brygada), którzy stacjonowali w tym rejonie od czerwca do lipca 1945 roku.

Raport z przebiegu prac ekshumacyjnych prowadzonych na terenie powiatu kłodzkiego w dniach od 11 do 13 listopada 1952 r.

 

     W 1939 roku większość pracowników / specjalistów niemieckich musiało udać się na wojnę a część przeniesiono do kopalni Johann-Baptist-Grube" w Słupcu. Zakład w Świecku jednak musiał funkcjonować i został zakwalifikowany jako ważny dla działań wojennych. Od tamtej pory był oparty na pracy jeńców wojennych. W pierwszej połowie września 1939 roku do zakładu trafiło 12 polskich jeńców wojennych. Jesienią 1940 roku przydzielono do zakładu siedmiu Francuzów. Specjalizowali się oni podobnie jak Polacy w rolnictwie lub w handlu i nic nie mieli wcześniej wspólnego z tego typu pracą. Latem 1941 kiedy zwolniono już część Polaków a Francuzów przeniesiono prawdopodobnie do Ścinawki Średniej na ich miejcie zatrudniono 15 Ukraińców. Ukraińcy rosyjscy otrzymali specjalny status. Nie byli oni więzieni w masowych obozach jak ich rosyjscy czy polscy towarzysze broni. Pozwolono im, na przykład jeździć do domu na wakacje. Ci, którzy pochodzili z miasta, trafiali do wapienników, a pozostali pracownicy pracowali na roli. Później dostarczono do zakładu kobiety. W sumie pracowało około 20 osób przy produkcji wapna i 10 osób w rolnictwie. Pracownicy na roli byli wykorzystywani do cięcia buraków, sadzenia warzyw i zbóż oraz do ich zbioru, do tej pracy były wykorzystywane głównie kobiety.

Ruiny pomnika upamiętniającego poległych polskich żołnierzy i jeńców wojennych na terenie parku Grabiszyńskiego.

 

  W połowie lat 60. zapadła decyzja o przeniesieniu cmentarza w nowe miejsce. Oficjalnym powodem był brak przestrzeni na kolejne pochówki oraz chęć nadania nekropolii bardziej monumentalnego wyrazu. W rzeczywistości ówczesnym władzom nie odpowiadała estetyka i charakter ideologiczny dotychczasowych mogiły. Na nową lokalizację wybrano wzgórze usypane z wrocławskich gruzów, położone nad rzeką Ślęzą przy ulicy Grabiszyńskiej 294. To właśnie tam powstał współczesny Cmentarz Żołnierzy Polskich na Wzgórzu Oporowskim stanowiący istotny punkt na historycznej mapie Wrocławia.

Widok na plac apelowy na Cmentarzu Żołnierzy Polskich przed ustawieniem monumentu na Grabiszynie we Wrocławiu. Widok z lat 70-tych

Obecny widok na monumentalny pomnik na Cmentarzu Żołnierzy Polskich na Grabiszynie we Wrocławiu.

 

„Bo każdy dzień jest częścią historii.”

Krzysztof Kręgielewski

 

P.S. Artykuł został przedrukowany z mojej strony

na Facebooku - "Eckersdorf - Ciekawostki historyczne Bożkowa i okolic."

 

UWAGA

Macie w domu stare zdjęcia, na których w tle widać kawałek Bożkowa lub jego okolic? Może fragment domu, którego już nie ma?  Zdjęcie ogródka przydomowego, gdzie rosło drzewo, które zostało  wycięte dawno temu? A może dziadka w kapeluszu, babcię na ławce albo dzieci biegające przy pomniku? Dla Was to może zwykła, niepotrzebna już fotografia, a dla mnie to już  bezcenny okruch historii.  

Jeśli przechowujecie podobne zdjęcia albo inne przedmioty, gdzieś chowane na  stryszkach czy szafach  dajcie znać. Zbieram okruchy tej naszej przeszłości jak rozsypane puzzle, z których próbuję ułożyć obraz Bożkowa i jego okolic sprzed lat.

Świat bardzo szybko opróżnia się z opowieści jak i ludzi. Odchodzą one po cichu, bez śladu. Razem z nimi znika to, czego nie zdążyliśmy zapytać, zanotować, usłyszeć. Dlatego każde zdjęcie, każdy szczegół i każda rozmowa mają dziś ogromne znaczenie.

 

Jeśli w Waszych szufladach leżą fragmenty starego Bożkowa lub jego okolic dajcie znać. Przyjadę żeby zachować to co jeszcze nie zniknęło. A przy okazji możecie w ten sposób mnie poznać, pogadać, podzielić się historią, posłuchać i powspominać.