Historia żeliwnej kolumny
W centralnej części miejscowości, naprzeciwko kościoła i dawnego klasztoru klarysek, niedaleko pałacu hrabiego von Magnisa, znajdował się unikalny pomnik – żelazny obelisk. Upamiętniał on wizytę królowej Prus, Ludwiki (Luise), w Ołdrzychowicach Kłodzkich, która zatrzymała się tu na chwilę w drodze do Lądka Zdr. na zaproszenie hrabiego von Magnisa. Wszyscy byli zachwyceni wizytą monarchini. Jedynie rolnik Benedikt Klapper miał powody do niezadowolenia, gdyż musiał oddać część swojego lasu pod budowę pomnika.
Obelisk w Ołdrzychowicach Kłodzkich.
Kolumna miała 22,6 m (72 stopy) wysokości, ważyła 12,5 tony (250 000 funtów), a jej wykonanie kosztowało 25 tysięcy talarów. Pomnik miał kształt ostrosłupa zwężającego się ku górze i zwieńczonego wierzchołkiem w formie piramidy. Iglica stała na piaskowcowym cokole, na którym ze wszystkich czterech stron umieszczono marmurowe tablice z inskrypcjami upamiętniającymi to wydarzenie.
Na poszczególnych płytach znajdowały się następujące napisy:
-
Płyta 1: Ludwika Augusta Królowa Prus była tutaj 22 sierpnia 1800 r.
-
Płyta 2: Pomnik upamiętnia Jej obecność i jest naszym hołdem. Przeciwstawia się czasowi i świadczy o naszej radości dla przyszłych pokoleń.
-
Płyta 3: Jej obecność koi nasze dusze.
-
Płyta 4: Żelazo i marmur nie są wieczne, miłość jest wieczna.
Pomnik posadowiono na specjalnie przygotowanym wzniesieniu o podstawie kwadratu. Na kamienny cokół ze wszystkich czterech stron prowadziły 10-stopniowe schody, między którymi wysiano trawę. Całość otoczona była ogrodzeniem z kutego żelaza.
Kolumna została odlana w Hucie Małapanew w Ozimku na Górnym Śląsku i stanowiła wówczas największy tego typu odlew na świecie. Huta ta działa do dziś jako jeden z najstarszych zakładów hutniczych w Polsce.
Hrabia von Magnis ustawił żeliwną kolumnę 10 marca 1802 roku, a jej uroczystego odsłonięcia dokonał hrabia Friedrich Wilhelm von Reden, minister ds. Śląska.
Żeliwna Iglica
Dziś po kolumnie nie ma już śladu – została usunięta w 1974 roku podczas prac związanych z poszerzaniem drogi. W likwidacji pomnika brały udział dwa samochody ciężarowe marki Tatra, do których przywiązano liny oplatające obelisk. Żeliwną iglicę pocięto palnikami na kawałki i wywieziono na złom.
Prace rozbiórkowe obeliska.
W czerwcu 1983 roku dokonano rozbiórki pozostałości podstawy kolumny. Prace trwały dwa dni, aż do późnego wieczora, kiedy to wewnątrz cokołu odnaleziono miedzianą skrzynkę o wymiarach 25,5 × 42,0 × 12,5 cm, wykonaną przez kłodzkiego konwisarza Primitivusa Gintzela. W jej wnętrzu znajdowały się cynowe medaliony o średnicy 19 cm z podobiznami pary królewskiej oraz wykonany ze skóry akt erekcyjny. Z dokumentu nie dało się jednak nic odczytać, gdyż czas i wilgoć zrobiły swoje. Do dnia dzisiejszego zachował się jedynie fundament postumentu, na którym ustawiono metalowy krzyż.
Skrzynia znaleziona w obelisku, dzieło konwisarza Primitivusa Gintzela z Kłodzka,
a w niej znajdowały się medaliony z podobiznami pary królewskiej [ dziś jest przechowywana przez Muzeum Ziemi Kłodzkiej].
„ Bo każdy dzień jest częścią Historii!”
Krzysztof Kręgielewski
P.S.
Artykuł został przedrukowany z mojej strony
na Facebooku - "Eckersdorf - Ciekawostki historyczne Bożkowa i okolic."
Uwaga
Macie w domu stare zdjęcia, na których w tle widać kawałek Bożkowa lub jego okolic? Może fragment domu, którego już nie ma? Zdjęcie ogródka przydomowego, gdzie rosło drzewo, które zostało wycięte dawno temu? A może dziadka w kapeluszu, babcię na ławce albo dzieci biegające przy pomniku? Dla Was to może zwykła, niepotrzebna już fotografia, a dla mnie to już bezcenny okruch historii.
Jeśli przechowujecie podobne zdjęcia albo inne przedmioty, gdzieś chowane na stryszkach czy szafach dajcie znać. Zbieram okruchy tej naszej przeszłości jak rozsypane puzzle, z których próbuję ułożyć obraz Bożkowa i jego okolic sprzed lat.
Świat bardzo szybko opróżnia się z opowieści jak i ludzi. Odchodzą one po cichu, bez śladu. Razem z nimi znika to, czego nie zdążyliśmy zapytać, zanotować, usłyszeć. Dlatego każde zdjęcie, każdy szczegół i każda rozmowa mają dziś ogromne znaczenie.
Jeśli w Waszych szufladach leżą fragmenty starego Bożkowa lub jego okolic dajcie znać. Przyjadę żeby zachować to co jeszcze nie zniknęło. A przy okazji możecie w ten sposób mnie poznać, pogadać, podzielić się historią, posłuchać i powspominać.