Zakład zbrojeniowy Alberta C Patina w Radkowie

 

 W samym sercu Wrocławia, przy zbiegu dzisiejszych ulic Świdnickiej i Podwale, stoi budynek, którego trudno nie zauważyć. Renoma – dawny Dom Towarowy Wertheim – od blisko wieku jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów miejskiego krajobrazu.

 Dziś kojarzy się przede wszystkim z handlem, elegancką architekturą i powojenną historią Wrocławia. Mało kto, przechodząc obok charakterystycznej fasady, zdaje sobie jednak sprawę, że w czasie II wojny światowej część tego budynku została włączona w system niemieckiej produkcji zbrojeniowej.

Dom Handlowy Renoma w latach 30-tych. 

  Kiedy 2 kwietnia 1930 roku otwierano we Wrocławiu Dom Towarowy Wertheim, był to prawdziwy symbol nowoczesności. Budynek zaprojektował berliński architekt prof. Hermann Dernburg dla żydowskiej rodziny Wertheim, prowadzącej jedną z największych sieci domów towarowych w Niemczech. Projekt wybrano w wyniku konkursu, w którym uczestniczyli także znani architekci, między innymi Theodor Effenberger, Erich Mendelsohn i Ludwig Moshamer. Skala przedsięwzięcia robiła ogromne wrażenie.

 Nie był to jednak zwykły wielki sklep. Wertheim miał być kompletnym światem zamkniętym w jednym budynku. Wertheim miał być wizytówką nowoczesnego Wrocławia. Niestety w 1933 roku naziści przejęli władzę. Dla żydowskiej rodziny Wertheim rozpoczął się okres represji i stopniowego odbierania jej majątku, a w 1937 roku wrocławski dom towarowy został przejęty przez nowo utworzoną spółkę Allgemeine Warenhaus Gesellschaft AG, znaną jako AWAG.


 Wraz z wybuchem II wojny światowej niemiecka gospodarka została podporządkowana potrzebom armii. Ogromne znaczenie zaczęły mieć nie tylko wielkie fabryki, lecz także niewielkie zakłady, warsztaty i pomieszczenia, które można było szybko przystosować do produkcji wojskowej. W ten system została włączona również firma Alberta Patina – Albert Patin Werkstätten für Fernsteuerungstechnik GmbH.

Zdjęcie przedstawia Alberta Patina przechadzącego po alejach Fortu Bliss w Teksasie

 

 W 1938 roku Albert C. Patin założył własną firmę Albert Patin Werkstätten für Fernsteuerungstechnik GmbH z siedzibą w Berlinie (W 35, Woyrschstraße 13). Poufny, trzyliterowy kod produkcyjny zakładu brzmiał gzy (używano również oznaczeń A25 i N12).  Przedsiębiorstwo zajmowało się produkcją precyzyjnych urządzeń elektromechanicznych i aparatury przeznaczonej między innymi dla niemieckiego lotnictwa. Wśród wytwarzanych urządzeń znajdowały się między innymi systemy nawigacyjne, kompasy oraz elementy automatyki i sterowania. Patin rozwijał także rozwiązania związane z techniką zdalnego sterowania przy produkcji rakiet "V-2". 

Dane informacyjne zakładu Alberta Patina Werkstätten für Fernsteuerungstechnik GmbH  dotyczące Radkowa

w zasobach Bundesarchiv. 

 W 1942 roku jedna z filii przedsiębiorstwa została uruchomiona we Wrocławiu. Produkcję umieszczono między innymi na dwóch górnych kondygnacjach dawnego domu towarowego AWAG.  Historia firmy Patin nie kończyła się jednak na Wrocławiu. W 1943 roku zakłady firmy i miejsca produkcji były rozproszone w różnych częściach Rzeszy.

 Wśród tych miejscowości znalazł się  Wünschelburg — dzisiejszy Radków. Pod koniec sierpnia i na początku września 1943 roku zaczęły się wydarzenia, które na zawsze zmieniły charakter radkowskiego przemysłu. Komisja, którym towarzyszył gauleiter Karl Hanke, wielokrotnie odwiedzała miejscowość, przygotowując przekształcenie istniejącego zakładu tekstylnego na potrzeby niemieckiej produkcji zbrojeniowe.

Stacja w Radkowie - końcowa dla Kolejki Stołowogórskiej . W oddali widoczna fabryka tekstylna - Strumpffabrik.

 

 Pierwsze konkretne działania rozpoczęły się 9 września 1943 roku. Z fabryki pończoch w Radkowie zaczęto usuwać maszyny dziewiarskie. Urządzenia, które przez lata służyły do produkcji wyrobów tekstylnych, trzeba było w krótkim czasie wynieść z hal produkcyjnych i znaleźć dla nich miejsce składowania. Najpierw zapełniono nimi pusty strych lub spichrz suszarni i gorzelni Richtera. Kilka dni później, 15 września, jeden z wagonów kolejowych załadowano maszynami przeznaczonymi do transportu do Strehlen — dzisiejszego Strzelina. Opróżnianie zakładu nie ograniczało się jednak wyłącznie do maszyn. Usuwano również stoły, stołki, regały i inne wyposażenie. Prace przeciągnęły się aż do października. Mimo to już 17 września pierwsze pomieszczenia przekazano do nowego przeznaczenia.

Karty układu sterowania kompasem w zasobach Bundesarchiv. 

 W krótkim czasie fabryka, która wcześniej kojarzyła się z produkcją pończoch, zaczęła funkcjonować jako zakład podporządkowany gospodarce wojennej. Nowym użytkownikiem części zakładu została berlińska firma Albert Patin. Przedsiębiorstwo zajmowało się produkcją z zakresu mechaniki precyzyjnej, a w Radkowie uruchomiono w jej ramach produkcję potencjometrów służących do sterowania samolotami. Była to produkcja wymagająca znacznie większej precyzji niż wcześniejsza działalność włókiennicza. Pracownicy musieli wykazywać się zręcznością manualną, dokładnością oraz dobrym wzrokiem. Szczególną rolę zaczęły odgrywać kobiety, które w warunkach wojny coraz szerzej kierowano do pracy w przemyśle. Wśród pierwszych pracownic znalazło się osiem kobiet przyuczanych do zawodu, przybyłych spoza miejscowości. Były to Wicklerinnen — pracownice zajmujące się nawijaniem. Zostały skierowane na przekwalifikowanie, aby mogły wykonywać zadania związane z nowym profilem produkcji. Był to dopiero początek. Wiosną 1944 roku skierowano do Radkowa większą liczbę kolejnych wykwalifikowanych pracowników z zewnątrz. Na początku kwietnia przybyło pięćdziesiąt kobiet, które zakwaterowano w nowo wyremontowanym schronisku młodzieżowym na terenie kolonii Leśna. Jesienią 1944 roku sytuacja była już zupełnie inna niż rok wcześniej. W firmie Patin pracowało ponad 200 kobiet, a na początku 1945 roku zatrudniała około 450 osób. Tylko około 30 z nich stanowili mężczyźni. Oznacza to, że około 420 pracowników, czyli ponad 93 procent całej załogi, stanowiły kobiety.

Gospoda Zum weißen Lamm przy pierzei wschodniej pl. Rynek.

 Przekształcenie fabryki oznaczało konieczność rozwiązania problemu zakwaterowania i wyżywienia setek pracowników. Górne piętro miejscowego sądu powiatowego zostało zajęte przez firmę Patin i przystosowane do celów związanych z produkcją. Urządzono tam biura, w których organizowano i planowano pracę zakładu, w tym system dwuzmianowy.  Z kolei gospodę „Zum weissen Lamm” — „Pod Białym Barankiem” — zamknięto jako lokal gastronomiczny i przeznaczono w całości na zakwaterowanie zagranicznych robotników. Podobnie wykorzystano dom młodzieży na przedmieściu. W dawnej hali mlecznej urządzono i rozbudowano kuchnię wspólnotową, która miała zapewnić wyżywienie rosnącej liczbie pracowników. Nawet odpady kuchenne nie mogły się zmarnować. Z resztek żywności powstałych w kuchni wspólnotowej urządzono specjalną tuczarnię świń na tyłach gospody.

Budynek dawnego sądu w Radkowie.

 Historia firmy Patin w Radkowie nie zakończyła się jednak wraz z kapitulacją Niemiec. Po zakończeniu wojny wyposażenie zakładu oraz zgromadzone zapasy zostały przejęte przez wojska radzieckie. Całość miała zostać skonfiskowana i wywieziona do Związku Radzieckiego. Nie był to przypadkowy rabunek wyposażenia opuszczonej fabryki. Związek Radziecki interesował się przede wszystkim technologiami, dokumentacją i rozwiązaniami technicznymi, które mogły mieć zastosowanie w jego własnym przemyśle. Dowodem na to jest zachowany dokument dotyczący zakładów Patin w Ścinawce Średniej, Szczytnej i Radkowie. 26 maja 1945 roku w Moskwie na Kremlu wydano uchwałę GKO nr 8751ss dotyczącą wywozu dokumentacji technicznej oraz urządzenia związanego z systemem sterowania „SAU-2”.

Uchwała Państwowego Komitetu Obrony ZSRR nr 8751 ss o przekazanie dokumentacji i przekaźnika sterującego „V-2” z miast Mitelstein, Rockers i Wünschenberg do miasta Moskwy

 Rozkaz nakazywał Ludowemu Komisariatowi Przemysłu Lotniczego pilne wywiezienie z zakładów lotniczych firmy Patin w Radkowie dokumentacji technicznej. Do Moskwy miało trafić pięć skrzyń zawierających rysunki i opis techniczny oraz jeden egzemplarz przekaźnika sterującego „SAU-2”. Materiały miały zostać przekazane do zakładu nr 122 Ludowego Komisariatu Przemysłu Lotniczego w Moskwie. To niezwykle ważny dokument, ponieważ pokazuje, że zainteresowanie radzieckich służb i przemysłu nie ograniczało się do samych maszyn. Interesowała ich wiedza technologiczna.

Plany techniczne dotyczące kompasu Albert C. Patin w zasobach Bundesarchiv. 

Renoma ma dziś około 100 lat. Jej fasada nadal przyciąga wzrok. Ale za jej murami kryje się historia, która pokazuje, jak szybko symbole nowoczesności mogą zostać podporządkowane wojnie – i jak ważne jest, aby pamiętać również o tych mniej widocznych miejscach, w których ta historia naprawdę się wydarzyła.

 

Bo każdy dzień jest częścią Historii!”

Krzysztof Kręgielewski

 

P.S.

Artykuł został przedrukowany z mojej strony

na Facebooku - "Eckersdorf - Ciekawostki historyczne Bożkowa i okolic."

Uwaga

Macie w domu stare zdjęcia, na których w tle widać kawałek Bożkowa lub jego okolic? Może fragment domu, którego już nie ma?  Zdjęcie ogródka przydomowego, gdzie rosło drzewo, które zostało  wycięte dawno temu? A może dziadka w kapeluszu, babcię na ławce albo dzieci biegające przy pomniku? Dla Was to może zwykła, niepotrzebna już fotografia, a dla mnie to już  bezcenny okruch historii.  

Jeśli przechowujecie podobne zdjęcia albo inne przedmioty, gdzieś chowane na  stryszkach czy szafach  dajcie znać. Zbieram okruchy tej naszej przeszłości jak rozsypane puzzle, z których próbuję ułożyć obraz Bożkowa i jego okolic sprzed lat.

Świat bardzo szybko opróżnia się z opowieści jak i ludzi. Odchodzą one po cichu, bez śladu. Razem z nimi znika to, czego nie zdążyliśmy zapytać, zanotować, usłyszeć. Dlatego każde zdjęcie, każdy szczegół i każda rozmowa mają dziś ogromne znaczenie.

 

Jeśli w Waszych szufladach leżą fragmenty starego Bożkowa lub jego okolic dajcie znać. Przyjadę żeby zachować to co jeszcze nie zniknęło. A przy okazji możecie w ten sposób mnie poznać, pogadać, podzielić się historią, posłuchać i powspominać.