Ksiądz, który ocalił przeszłość. Ostatnia droga i krypta ks. Josepha Köglera
Kościół św. Jana Chrzciciela to kościół parafialny, który jest usytuowany w centralnej części miejscowości Ołdrzychowice Kłodzkie. Wzmiankowany już był w 1384 r. Pierwotnie kościół był w stylu gotycki następnie przebudowany na renesansowy i barokowy. W 1732 r. został powiększony i doposażony o wieżę od strony zachodniej kościoła.
Kościół parafialny w Ołdrzychowicach Kłodzkich autorstwa Pompejusz w Kronikach Koglera z 1737 r.
W kościele tym spoczął ks. Joseph Kogler – przez wielu uznawany za najwybitniejszego historyka Ziemi Kłodzkiej. Zmarł na zapalenie płuc w wieku 53 lat, a jego pogrzeb odbył się 2 czerwca 1817 roku, trzy dni po śmierci.
W ówczesnej księdze parafialnej zachował się niezwykle poruszający zapis dokumentujący to wydarzenie: „...Dnia 2 czerwca, zgodnie z ostatnią wolą przewielebnego, wielce uczonego Pana Josepha Koglera, proboszcza i duszpasterza tutejszej parafii, urodzonego w Lewinie, wielce przewielebny Pan Dziekan Joseph Knauer z Bystrzycy, w asyście 12 kapłanów doprowadziły zmarłego do Domu Parafialnego, gdzie odśpiewano Requiem, modlitwy żałobne i 12 razy "wieczne odpoczywanie". Po mszy odprawionej w asyście właścicieli tutejszych dóbr, ciało zmarłego w dniu 30 maja o godz. 10:00 przed popołudnie złożono w grobowcu. Krótko przed zgonem został namaszczony Świętymi Sakramentami przez księdza Josepha Lowacka...”— (Rocznik Ziemi Kłodzkiej, t. XIX–XXI, 1994–1996, s. 88–89)
Zgodnie z wolą rodziny Magnisów, ks. Kogler został pochowany w krypcie zlokalizowanej przy ołtarzu głównym. Była to dawna krypta hrabiowska rodu von Schenkendorf. Ciało zasłużonego proboszcza złożono tam jako ostatnie w historii tego miejsca.
W latach 1866–1867 podjęto gruntowną przebudowę kościoła. W miejscu dawnego ołtarza wzniesiono transept wraz z nowym prezbiterium – nawy poprzeczne były przy tym znacznie obszerniejsze niż dotychczasowa przestrzeń ołtarzowa.
Ówczesny proboszcz, ks. Johannes Kratzer, odnotował w kronikach parafialnych, że podczas zerwania starej posadzki natrafiono na wejście do krypty, zasłonięte podłużną płytą z piaskowca. Po jej podniesieniu odsłoniły się schody prowadzące w dół. Wewnątrz dostrzeżono ulegające rozkładowi trumny i szczątki. Ks. Kratzer zakończył swój wpis słowami: „...ponownie umieściliśmy piaskowiec i pozostawiliśmy wszystko nietknięte.”
Według zapisków krypta nie była odtąd otwierana. Późniejszy proboszcz i prałat, ks. Geyer, nakazał pokryć kamienną płytę kolorowymi płytkami posadzkowymi. Dziś dokładne zlokalizowanie wejścia jest trudne, choć pomocne mogą okazać się głuchy, „dźwięczny” odgłos przy stukaniu w zabytkowe kafelki w odpowiednim miejscu na posadzce (Grafschaft Glatz, 1917, nr 1/2, s. 17).
W 100. rocznicę śmierci wybitnego historyka opublikowano szereg wartościowych artykułów. Z inicjatywy Kłodzkiego Towarzystwa Górskiego (GGV) ufundowano także tablice pamiątkowe. Tablica, którą do dziś można podziwiać w kościele pw. św. Jana Chrzciciela, jest dziełem lądeckiego rzeźbiarza Paula Thamma.
Równie uroczysty przebieg miały obchody 200. rocznicy śmierci ks. Josepha Koglera. 2 czerwca 2017 roku w intencji historyka modlono się w Ołdrzychowicach Kłodzkich, gdzie poruszającą homilię wygłosił proboszcz, ks. Stefan Łobodziński.
Zabytkowe kafelki na posadzce w Kościele św. Jana Chrzciciela . Może pod nimi jest ukryta krypta?
„ Bo każdy dzień jest częścią Historii!”
Krzysztof Kręgielewski
P.S.
Artykuł został przedrukowany z mojej strony
na Facebooku - "Eckersdorf - Ciekawostki historyczne Bożkowa i okolic."
Uwaga
Macie w domu stare zdjęcia, na których w tle widać kawałek Bożkowa lub jego okolic? Może fragment domu, którego już nie ma? Zdjęcie ogródka przydomowego, gdzie rosło drzewo, które zostało wycięte dawno temu? A może dziadka w kapeluszu, babcię na ławce albo dzieci biegające przy pomniku? Dla Was to może zwykła, niepotrzebna już fotografia, a dla mnie to już bezcenny okruch historii.
Jeśli przechowujecie podobne zdjęcia albo inne przedmioty, gdzieś chowane na stryszkach czy szafach dajcie znać. Zbieram okruchy tej naszej przeszłości jak rozsypane puzzle, z których próbuję ułożyć obraz Bożkowa i jego okolic sprzed lat.
Świat bardzo szybko opróżnia się z opowieści jak i ludzi. Odchodzą one po cichu, bez śladu. Razem z nimi znika to, czego nie zdążyliśmy zapytać, zanotować, usłyszeć. Dlatego każde zdjęcie, każdy szczegół i każda rozmowa mają dziś ogromne znaczenie.
Jeśli w Waszych szufladach leżą fragmenty starego Bożkowa lub jego okolic dajcie znać. Przyjadę żeby zachować to co jeszcze nie zniknęło. A przy okazji możecie w ten sposób mnie poznać, pogadać, podzielić się historią, posłuchać i powspominać.