Ostatni stróż nocny w przedwojennych Wambierzycach

 

W zamierzchłych wiekach miasteczka nie należały do miejsc bezpiecznych. Liczni opryszkowie oraz rabusie stanowili stałe zagrożenie dla mieszkańców, dlatego straż miejska musiała nieustannie zachowywać czujność. W dawnej tradycji funkcję nocnego ochroniarza pełnił tak zwany Nachtwaker, czyli opłacany przez miejskie kasy stróż, a w ciągu dnia podobne zadania wykonywał Veldwachter. Ten wywodzący się jeszcze ze średniowiecza zawód zaczął powoli wymierać wraz z początkiem XX wieku, lecz w niektórych miejscach przetrwał zaskakująco długo.

Panorama Wambierzyc.

 

 Prawie osiemdziesiąt lat temu, czyli w czasach II wojny światowej, wyjątkową rolę w Wambierzycach odgrywał Franz Basler. Mężczyzna ten sprawował funkcję nocnego stróża i posiadał niemal absolutną władzę nad miasteczkiem po zmroku. Do jego głównych obowiązków należała ochrona słynnej Bazyliki oraz sąsiadujących z nią budynków przed pożarami i kradzieżami. Franz Basler czuwał nad bezpiecznym i spokojnym snem lokalnej społeczności, a powierzone mu zadania wykonywał niezwykle sumiennie. Służbę strażnika pełnił przez prawie pięćdziesiąt lat, choć nie było to jego jedyne zajęcie, ponieważ pracował również jako grabarz na pobliskim cmentarzu.

Franz Basler - stróż nocny

 

 O godzinie dwudziestej drugiej miasteczko przechodziło we całkowite władanie naszego bohatera. Mieszkańcy wracający do domów po tej godzinie lub spóźnieni goście opuszczający imieniny musieli płacić mu specjalną daninę za możliwość przejścia przez bramy miasta, gdyż w przeciwnym razie groziło im zamknięcie. Franz Basler zmarł 13 października 1944 roku w wieku 92 lat. Po jego śmierci nikt w Wambierzycach nie chciał już objąć posady stróża. Na jego nagrobku wyryto pamiątkowy napis informujący o tym, że przez ponad pięćdziesiąt lat był grabarzem, pochował na miejscowym cmentarzu ponad dwieście tysięcy osób i w końcu nadeszła kolej także na niego. Pamięć o tej postaci przetrwała głównie w niemieckich źródłach, a samego grobu na cmentarzu w Wambierzycach nie udało się odnaleźć do dziś.

Jedna z bram wambierzyckich.

 

 

„Bo każdy dzień jest częścią historii.”

Krzysztof Kręgielewski

 

P.S. Artykuł został przedrukowany z mojej strony

na Facebooku - "Eckersdorf - Ciekawostki historyczne Bożkowa i okolic."

 

UWAGA

Macie w domu stare zdjęcia, na których w tle widać kawałek Bożkowa lub jego okolic? Może fragment domu, którego już nie ma?  Zdjęcie ogródka przydomowego, gdzie rosło drzewo, które zostało  wycięte dawno temu? A może dziadka w kapeluszu, babcię na ławce albo dzieci biegające przy pomniku? Dla Was to może zwykła, niepotrzebna już fotografia, a dla mnie to już  bezcenny okruch historii.  

Jeśli przechowujecie podobne zdjęcia albo inne przedmioty, gdzieś chowane na  stryszkach czy szafach  dajcie znać. Zbieram okruchy tej naszej przeszłości jak rozsypane puzzle, z których próbuję ułożyć obraz Bożkowa i jego okolic sprzed lat.

Świat bardzo szybko opróżnia się z opowieści jak i ludzi. Odchodzą one po cichu, bez śladu. Razem z nimi znika to, czego nie zdążyliśmy zapytać, zanotować, usłyszeć. Dlatego każde zdjęcie, każdy szczegół i każda rozmowa mają dziś ogromne znaczenie.

 

Jeśli w Waszych szufladach leżą fragmenty starego Bożkowa lub jego okolic dajcie znać. Przyjadę żeby zachować to co jeszcze nie zniknęło. A przy okazji możecie w ten sposób mnie poznać, pogadać, podzielić się historią, posłuchać i powspominać.