Zaginiony pręgierz z Nowej Rudy
W nocy z 20 na 21 sierpnia 1968 roku wojska pięciu państw należących do Układu Warszawskiego przekroczyły granice Czechosłowacji. Głównym celem brutalnej operacji militarnej było zdławienie „Praskiej Wiosny” – okresu wyczekiwanej liberalizacji politycznej i społecznej, której zalążki pojawiły się w Pradze już w 1967 roku. Dla obywateli Czechosłowacji był to czas ogromnej nadziei na odnowę państwa i budowę tzw. „socjalizmu z ludzką twarzą”. Zapowiedziany w kwietniu 1968 roku program reform zakładał głębokie przeobrażenia: odejście od centralnego zarządzania życiem społecznym i gospodarczym, poddanie policji realnej kontroli obywatelskiej oraz pełne przywrócenie wolności słowa.
Ratusz i Nowa Ruda w 1 poł. XVIII wieku. Obraz pochodzi z "Album der Grafschaft Glatz oder Abbildungen der Städte, Kirchen,Kloster, Schlösser und Burgen derselben, von mehr als 150 Jahren"[F.A. Pompejus].
Śmiałe posunięcia władz w Pradze natychmiast wywołały falę niepokoju na Kremlu oraz wśród przywódców pozostałych państw bloku wschodniego, w tym szczególnie w rządzie PRL. Obawiając się efektu domina i utraty monopolu na władzę, przywódcy socjalistyczni zaczęli wywierać na kierownictwo czechosłowackie silną presję polityczną. Mimo że Praga podejmowała próby dyplomatycznych ustępstw, wypracowywane porozumienia okazywały się pozorne i nietrwałe. Moskwa nie zamierzała tolerować jakichkolwiek odstępstw od narzuconego doktrynalnie kursu, traktując niezależność Czechosłowacji jako bezpośrednie zagrożenie dla integralności całego obozu sowieckiego.
Równolegle z naciskami dyplomatycznymi rozpoczęto wieloetapowe przygotowania do rozwiązania siłowego. Wiosną i latem 1968 roku na terytorium Czechosłowacji oraz wzdłuż jej granic przeprowadzono serię zakrojonych na szeroką skalę manewrów wojskowych z udziałem armii sojuszniczych. Działania te służyły nie tylko demonstracji siły i próbie zastraszenia czechosłowackiego społeczeństwa, ale stanowiły także bezpośrednie ćwiczenia taktyczne przed nadchodzącą agresją. Nocna inwazja ostatecznie przekreśliła szanse na demokratyzację systemu, brutalnie przypominając o granicach suwerenności państw znajdujących się w strefie wpływów ZSRR.
Ratusz i pręgierz na rynku w Nowej Rudzie w 1839 roku (rys. A. Dihter).
Wielkie manewry wojskowe o kryptonimie „Pochmurne Lato”, rozpoczęte 29 lipca 1968 roku, stanowiły bezpośrednie przygotowanie do największej operacji militarnej w powojennej Europie. W nocy z 20 na 21 sierpnia ruszyła inwazja pod kryptonimem „Dunaj”. Granice Czechosłowacji przekroczyły połączone siły pięciu państw: Związku Radzieckiego, Polski, Węgier, Bułgarii oraz NRD. Obecność oddziałów wschodnioniemieckich, ze względu na wciąż żywe traumy II wojny światowej i tragiczne skojarzenia historyczne, została jednak szybko wycofana. Wojska interwencyjne nie napotkały zbrojnego oporu ze strony czechosłowackiej armii, co pozwoliło im osiągnąć wyznaczone cele strategiczne w zaledwie dobę.
Zdjęcie przedstawiający ratusz po przebudowie w 1844 r. Zdjęcie pochodzi z " Kroniki miasta Nowej Rudy" Josepha Wittiga.
Skala zbrojnej demonstracji siły była porażająca. W pierwszym rzucie na terytorium Czechosłowacji wkroczyło 300 tysięcy żołnierzy Układu Warszawskiego, lecz już po kilku dniach ich liczba wzrosła do aż 800 tysięcy. Siły te dysponowały potężnym zapleczem technicznym: 7500 czołgów, 2000 działami ciężkimi oraz tysiącem samolotów bojowych i transportowych. Kluczowym elementem tych sił była polska 2 Armia, sformowana na bazie Śląskiego Okręgu Wojskowego, na której czele stanął gen. Florian Siwicki.
Polska formacja reprezentowała znaczący potencjał bojowy – w jej skład weszły m.in. 4 Pomorska Dywizja Zmechanizowana, 10 i 11 Dywizja Pancerna, liczne pułki specjalistyczne (artylerii przeciwlotniczej, łączności, radioelektroniczny czy śmigłowców), a także jednostki elitarne, takie jak 1 Batalion Szturmowy i 62 Kompania Rozpoznania Specjalnego. Głównym zadaniem 2 Armii było współdziałanie z Armią Radziecką przy opanowaniu północnej części kraju oraz sparaliżowanie jednostek Czechosłowackiej Armii Ludowej stacjonujących w tym rejonie. Polscy żołnierze mieli za zadanie prewencyjnie zablokować czeskie garnizony i bezwzględnie tłumić wszelkie próby oporu lub dywersji ze strony lokalnej ludności.
Noworudzki pręgierz dzisiaj.
W pierwszym rzucie 20 sierpnia granice miały przekroczyć 10 i 11 Dywizja Pancerne.
-„Na trzy dni wcześniej głośno się mówiło, że do interwencji nie dojdzie. Oficjalnie dowiedziałem się 20 sierpnia w godzinach porannych – pisze Płk dypl. Ryszrad Konopka – (wówczas dowódca plutonu czołgów w 2 kampanii 8 pułku czołgów 11 Dywizja Pancernej)- Nie umiem dzisiaj wytłumaczyć, skąd ta wiadomość wzięła się. Zapanował taki taktyczny luz, wyczuwalny dla wszystkich. Właśnie w takim momencie zdążyłem jeszcze 18 sierpnia powrócić do Żagania i zaprowadzić do garnizonu swój pluton czołgów, by na naszych T-55 zamontować w dywizyjnym batalionie remontowym wielokalibrowe karabiny maszynowe, a w drodze powrotnej przyprowadzić jeden z plutonów naszej kompanii, który wcześniej już tu przybył i był poddany podobnej operacji… Około południa zostaliśmy postawieni w stan podwyższonej gotowości bojowej, wiedzieliśmy już, że będziemy przegrupowywać się na terytorium Czechosłowacji. W radiostacjach czołgowych usłyszeliśmy głos dowódcy pułku, że przegrupowujemy się na terytorium Czechosłowacji, że czynimy to na prośbę Biura Politycznego KC KPCz i że będziemy jedną z pięciu armii Układu Warszawskiego, które dzisiaj przekroczą granicę. Żadnych oficjalnych zebrań nie było. Padła komenda: radiostacje przełączyć na odbiór. Następnie przemówił dowódca i w drogę. 11 DPanc. przegrupowywała się na teren CSRS dwoma marszrutami: nr 1. Złotoryja-Sędzisław Kamienna Góra-Lubawka-Chełmsko Śl.-Trutnov-Dvur Kralove-Mieletin-Horice-Hlumec-Tynec-Kolin, oraz nr 2. Jawor-Strzegom-Świebodzice-Szczawno-Boguszów Mieroszów-Broumov-Czervenice-Kostelec Jaromer-Hradec Kralove-Pardubice”.
„ Bo każdy dzień jest częścią historii”
Krzysztof Kręgielewski
P.S. Artykuł został przedrukowany z mojej strony
na Facebooku - "Eckersdorf - Ciekawostki historyczne Bożkowa i okolic."
Uwaga
Macie w domu stare zdjęcia, na których w tle widać kawałek Bożkowa lub jego okolic? Może fragment domu, którego już nie ma? Zdjęcie ogródka przydomowego, gdzie rosło drzewo, które zostało wycięte dawno temu? A może dziadka w kapeluszu, babcię na ławce albo dzieci biegające przy pomniku? Dla Was to może zwykła, niepotrzebna już fotografia, a dla mnie to już bezcenny okruch historii.
Jeśli przechowujecie podobne zdjęcia albo inne przedmioty, gdzieś chowane na stryszkach czy szafach dajcie znać. Zbieram okruchy tej naszej przeszłości jak rozsypane puzzle, z których próbuję ułożyć obraz Bożkowa i jego okolic sprzed lat.
Świat bardzo szybko opróżnia się z opowieści jak i ludzi. Odchodzą one po cichu, bez śladu. Razem z nimi znika to, czego nie zdążyliśmy zapytać, zanotować, usłyszeć. Dlatego każde zdjęcie, każdy szczegół i każda rozmowa mają dziś ogromne znaczenie.
Jeśli w Waszych szufladach leżą fragmenty starego Bożkowa lub jego okolic dajcie znać. Przyjadę żeby zachować to co jeszcze nie zniknęło. A przy okazji możecie w ten sposób mnie poznać, pogadać, podzielić się historią, posłuchać i powspominać.